Włosy.sos.plPreparaty na wypadanie włosów i łysienie...

Graficzne przedstawienie działania Nanogenu


przed


po
 www.herker.pl
Największa oferta. Wszystkie preparaty Toppik razem. Zagęszczanie włosów różne metody.
 www.mirao.pl
Mikrowłókna do włosów, włosy doczepiane, preparaty na łysienie.
»  Łysienie androgenowe

Mężczyźni są narażeni na łysienie dużo bardziej niż kobiety. Powodem tego jest męski hormon – testosteron, a konkretnie jego pochodna - dihidroxitestosteron (DHT). Powstaje on wskutek kontaktu enzymu 5-alfa reduktazy, występującego na skórze głowy, z testosteronem. Jego efektem jest zaburzenie prawidłowego rozwoju mieszków włosowych, prowadzący w konsekwencji do wypadania włosów i łysienia. Z mieszka wyrasta bowiem włos słabszy, albo w ogóle zaprzestaje on dalszego działania, popadając w stan uśpienia.

Znając powód łysienia androgenowego, teoretycznie powinno się łatwo znaleźć sposób, aby je wyeliminować, usuwając z organizmu „niedobry” DHT. Sprawa jednak nieco się komplikuje, ponieważ hormon ten pełni w organizmie ważne funkcje. Zajmuje się na przykład niedopuszczaniem do zwiększania się poziomu estrogenów, czyli hormonów kobiecych. Męscy zwolennicy intensywnych terapii blokującej rozwój DHT narażają się zatem na zachwianie równowagi hormonalnej, skutkującej w skrajnych przypadkach nawet powiększeniem się gruczołów sutkowych (ginekomastia).

Czy konkretna osoba będzie narażona na łysienie androgenowe, można z dużym prawdopodobieństwem wyrokować, przyglądając się rodzinie. Najczęściej bowiem tendencja ta jest dziedziczna i – zapisując się w genach – przechodzi z pokolenia na pokolenie, podobnie jak inne cechy, np. kolor oczu. Niewiele więc można zrobić, by skutecznie uchronić się przed powtórzeniem losu rodzica, jeśli miał on skłonność do wczesnego łysienia.

Początki są zazwyczaj podobne. Tak zwane „wysokie czoło” to pierwszy sygnał, że włosów zaczyna ubywać. Następnie braki zaczynają być widoczne w okolicach skroniowych („zatoki”). Ostatecznie dochodzą aż do czubka głowy, nie naruszając z reguły pasa włosów w okolicy potylicznej. Te bowiem są odporne na działanie męskich hormonów, co zresztą skutecznie wykorzystuje się w transplantologii.

Łysienie androgenowe jest bardzo powszechne, przyjmuje się, że dotyczy aż 95% przypadków wypadania włosów. Co ciekawe, występuje głównie mężczyzn rasy białej i w porównaniu z nimi prawie nie zdarza się u innych ras. Tendencja do łysienia jest coraz bardziej powszechna, ujawnia się około 30. roku życia i postępuje, by w 20 lat później dotknąć już co drugiego mężczyznę.

Androgeny, oddziałując na skórę głowy, nie tylko osłabiają działanie mieszków włosowych, ale też przyczyniają się do wzmożonej pracy gruczołów łojowych. Może to prowadzić do łojotoku, który sprzyja rozwojowi mikroorganizmów, podrażniających skórę głowy. Dodatkowo zwiększona produkcja łoju zaburza prawidłowe odżywianie korzeni włosów, co w efekcie nasila ich wypadanie. Zwalczanie łojotoku może więc w wyraźny sposób ograniczyć utratę włosów.

Zdawałoby się, że skoro męska łysina staje się coraz bardziej naturalnym widokiem, bardziej sensowne jest przyzwyczajenie się do niej, niż trudna i długotrwała walka z destrukcyjnym działaniem hormonów. Wbrew wszystkiemu jednak mężczyźni starają się hamować ten proces, wspierając się osiągnięciami medycyny i kosmetologii, bo nadal przeważa pogląd, że posiadanie włosów jest czynnikiem, zwiększającym atrakcyjność i poczucie własnej wartości.